Nawet ponad 2000 pojazdów rocznie ma produkować Jelcz po rozbudowie. Spółka, już rozpoczęła inwestycje dzięki dokapitalizowaniu przez Skarb Państwa. Pod koniec marca kupiła od Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej za kilkadziesiąt milionów złotych grunt pod budowę fabryki w Miłoszycach, gdzie będzie produkować m.in. nowe Jelcze trzeciej generacji.
Na podwoziach Jelcza jeżdżą dziś m.in. polskie Patrioty, wyrzutnie K239 Chunmoo (Homar-K), HIMARS, Langusta czy przeciwlotnicze systemy rakietowe Pilica+. Zainteresowanie sprzętem Jelcza ze strony wojska jest tak duże, że przekracza możliwości produkcyjne firmy. Obecnie wytwarza ona rocznie około 400–600 ciężarówek i podwozi dla Sił Zbrojnych RP. Ta liczba ma wzrosnąć kilkakrotnie, gdy powstanie nowa fabryka. Pod koniec marca spółka kupiła za kilkadziesiąt milionów złotych ziemię pod inwestycję na granicy Jelcza-Laskowic i Miłoszyc, na terenie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (spółka, której większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa). Zostanie tam zbudowana hala o powierzchni 100 tys. metrów kwadratowych.
Więcej mocy, więcej nieruchomości
– W Miłoszycach planujemy osiągnąć zdolności produkcyjne na poziomie 1600 pojazdów rocznie. Szacujemy, że produkcja ruszy w 2029 roku – mówi Mariusz Ptak, prezes zarządu Jelcza. I podkreśla, że zawarta w marcu umowa z Polską Grupą Zbrojeniową rozpoczęła proces dokapitalizowania spółki kwotą ponad 756 mln zł ze skarbu państwa. – Otworzyło to nowy etap w historii Jelcza. Mamy bardzo dużo zobowiązań na obecny rok i kolejne lata. Nowe zdolności są więc dla nas koniecznością – dodaje Ptak.
Będą też nowe miejsca pracy. Jelcz już zatrudnia 1150 osób. Jednak zapotrzebowanie jest na co najmniej kolejnych 200 pracowników. Oprócz fabryki w Miłoszycach Jelcz przymierza się także do inwestycji w Raciborzu, w nieruchomościach po firmie Rafako, która po ogłoszeniu upadłości jest przekształcana przy wsparciu państwa w producenta zbrojeniowego. Tam również ma ruszyć produkcja ciężarówek dla wojska. – Na razie jesteśmy na etapie rozmów z syndykiem dotyczących zakupu tych nieruchomości – mówi prezes Jelcza.
Ciężarówka trzeciej generacji
Produkcyjna ofensywa związana jest nie tylko z nową fabryką, lecz także z nową ciężarówką, w całości zaprojektowaną i zbudowaną w Jelczu-Laskowicach. Jelcz trzeciej generacji ma zaoferować zupełnie nową jakość w transporcie wojskowym. Na razie prace nad ciężarówką są na etapie testów. – Największym wyzwaniem, jakie sobie postawiliśmy było to, by pojazd ten sprawdzał się i oferował komfortową jazdę w najcięższym terenie, na najtrudniejszym podłożu. Obecnie jesteśmy w trakcie prób w jednostce badawczej. I naszym zdaniem zrealizowaliśmy cel z nawiązką – mówi Bartosz Nieradko, dyrektor biura rozwoju firmy.
Nowością w Jelczu trzeciej generacji jest zawieszenie. Inaczej niż w przypadku pozostałych ciężarówek nowa platforma trzyosiowa 663.45 (6 x 6) oraz czteroosiowa 883.57 (8 x 8) opiera się na wahaczach niezależnych zamiast na sztywnym moście łączącym koła. – W efekcie pojazd znacznie lepiej radzi sobie w każdym terenie. Spełnia wszystkie wymagania wojska i oferuje znacznie większy komfort jazdy. Ciężarówka może jechać szybciej, a kierowca mniej się męczy, prowadząc ten pojazd – tłumaczy Nieradko.
Zmodyfikowane zostało też umiejscowienie silnika. Zamiast pod kabiną, jak było to do tej pory, silnik został przesunięty bardziej do tyłu, nad drugą oś. – W efekcie jest łatwiejszy w demontażu, a w samej kabinie udało się wygospodarować miejsce dla czterech osób lub np. dwóch, trzech i dodatkowego osprzętu wojskowego – tłumaczy Nieradko. Zazwyczaj w tego typu ciężarówkach jest miejsce tylko dla kierowcy i pasażera.
Jelcze trzeciej generacji mają wejść do produkcji w przyszłym roku.
Od autobusów po podwozia dla systemów NATO
Początki zakładów samochodowych Jelcz sięgają 1952 roku. Wtedy w nieruchomościach dawnych niemieckich zakładów zbrojeniowych powstała fabryka nadwozi dla ciężarówek m.in. FSC Lublin-51 i Star. W czasach PRL-u Jelczańskie Zakłady Samochodowe produkowały nie tylko ciężarówki, lecz również autobusy, m.in. na licencji czechosłowackiej Karosy, a następnie francuskiego Berlieta. W szczytowym okresie działalności zakłady zatrudniały ponad 10 tys. ludzi.
W 1995 roku Jelcz został sprywatyzowany i przekształcony w spółkę akcyjną, z głównym udziałowcem Sobiesławem Zasadą. Sytuacja firmy jednak stopniowo się pogarszała. W 2008 roku Jelcz ogłosił upadłość. Przetrwała tylko spółka córka, która utrzymała niewielką produkcję ciężarówek dla wojska. W 2013 roku udziały w Jelcz-Komponenty (dziś Jelcz Sp. z o.o.) przejęła Huta Stalowa Wola. Produkcja została skierowana wyłącznie na potrzeby wojska. Dwa lata później Jelcz został zaliczony przez rząd do przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym. Spółka należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Bogata przeszłość zakładów produkcyjnych w Jelczu-Laskowicach prezentowana jest w ramach ogólnodostępnej ekspozycji Izby Historii Marki Jelcz, mieszczącej się w tym mieście, przy ul. Inżynierskiej 3.
autor zdjęć: Jelcz Sp. z o. o.

komentarze