Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi odrodzi się po ponad dwóch dekadach, aby stać się filarem budowy wojsk medycznych i zwiększenia zdolności zabezpieczenia medycznego Wojska Polskiego. Rząd przyjął projekt ustawy, który zakłada uruchomienie placówki 1 lipca, a pierwsi studenci mają pojawić się najpóźniej w roku akademickim 2027/2028.
– To, co zapowiadaliśmy, staje się faktem – mówił po posiedzeniu Rady Ministrów Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej, o podjętej przez rząd ustawie dotyczącej utworzenia Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Szef MON-u podkreślił, że resort uczyni wszystko, żeby ten proces przebiegał jak najsprawniej. Placówka ma rozpocząć działalność 1 lipca tego roku, a pierwsi studenci mają pojawić się najpóźniej w roku akademickim 2027/2028.
WAM zlikwidowano w 2002 roku i połączono z cywilną Akademią Medyczną w Łodzi, tworząc Uniwersytet Medyczny. Odtworzenie uczelni wojskowej zapowiedział wicepremier w maju 2024 roku. Natomiast w marcu Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej, informował o ok. 400 mln zł przeznaczonych na ten cel.
Reaktywacja WAM-u to element strategicznego projektu budowy wojsk medycznych – nowego rodzaju sił, które mają zintegrować struktury odpowiedzialne za ochronę zdrowia w armii. – W ubiegłym roku we wrześniu podjąłem decyzję o utworzeniu wojsk medycznych. Medycyna pola walki, medycyna taktyczna, doświadczenia z Ukrainy sprawiają, że bardzo dużo musimy zainwestować w budowę wojsk medycznych i wojskowej służby zdrowia – podkreślił minister obrony.
Jak tłumaczył Kosiniak-Kamysz, dziś system wojskowej służby zdrowia pozostaje rozproszony. Funkcjonują oddzielne komórki w strukturach MON-u, w tym departament odpowiedzialny za ochronę zdrowia oraz piony w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Jednocześnie działa sieć szpitali wojskowych i wyspecjalizowanych instytutów, w tym Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie, który stanowi zaplecze kliniczne i naukowe.
– Mamy najlepszych lekarzy, wspaniały personel i osiągnięcia naukowe. To działa dobrze – mówił szef MON-u. – Naszą ambicją jest posiadanie szpitala wojskowego w każdym województwie, a do tego potrzebne są kadry medyczne – zaznaczył wicepremier. Dodał, że należy przeszkolić jak najwięcej lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych, aby byli gotowi do wsparcia systemu wojskowego w razie bezpośredniego zagrożenia, a w czasie pokoju służyli wszystkim pacjentom.
Reaktywacja WAM-u ma rozwiązać problem, jakim jest niedobór wyszkolonych kadr medycznych przygotowanych do działania w warunkach wojskowych. Docelowo uczelnia ma kształcić jednocześnie 800–1200 studentów i osiągać poziom 250–350 absolwentów rocznie. Uczelnia będzie kształcić kadry medyczne do służby wojskowej, m.in. lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych i farmaceutów. Jej absolwenci, jak zapowiada resort, będą mogli uczestniczyć m.in. w międzynarodowych misjach wojskowych.
Na wniosek ministra spraw wewnętrznych i administracji zdecydowano, że zakres działalności WAM-u obejmie także szkolenie służb podległych temu resortowi. Oznacza to, że uczelnia będzie przygotowywać kadry nie tylko dla wojska, ale również dla policji, straży pożarnej czy innych formacji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne państwa. Wicepremier podkreślił, że ich przygotowanie i przeszkolenie zarówno na czas pokoju, jak i wojny, musi być na najwyższym poziomie.
– Szkolenie, szczególnie ratowników medycznych, będzie ważnym elementem nowoczesnego podejścia do pola walki – podkreślił Kosiniak-Kamysz. Dodał, że posiadanie oficerów, zdolności i umiejętności nie tylko w dziedzinie medycyny, ale również w sprawach związanych ze służbą wojskową, jest absolutnym priorytetem dla WAM-u.
MON liczy, że projekt ustawy szybko zostanie uchwalony przez parlament. Tempo prac będzie miało bowiem bezpośredni wpływ na harmonogram uruchomienia uczelni.
autor zdjęć: mł. chor. Aleksander Perz

komentarze