moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

„Siły specjalne” dały mi siłę!

Dzięki programowi zyskałam pewność siebie. Pokonałam swoje słabości i lęki, wiem, że mogę osiągnąć wszystko, czego zapragnę. Znalazłam też swój życiowy cel, dlatego uniform stewardesy zamierzam zamienić na mundur żołnierza – mówi Justyna Christiansen, zwyciężczyni programu „Siły Specjalne Polska”.

Justyna Christiansen, zwyciężczyni programu „Siły Specjalne Polska”.

Dlaczego 37-letnia stewardesa zgłasza się do telewizyjnego programu wzorowanego na selekcji do jednostek specjalnych? Ciągnęło Cię do wojska?

Justyna Christiansen: Prawdę mówiąc, nie, choć mój tata zawsze zachęcał mnie do służby w armii. Nie chciałam wtedy go słuchać, ale dziś wiem, że chyba miał rację. Zawsze byłam takim niespokojnym duchem. Już jako dziecko wolałam pomagać tacie przy naprawie samochodu, niż bawić się lalkami. Wspinałam się na drzewa, biegałam z chłopakami po błocie itp. Interesowały mnie też typowo męskie dyscypliny sportu. Trenowałam kulturystykę, brałam udział w zawodach kulturystycznych, trenowałam boks i kick boxing. Nie miałam jednak w swoim otoczeniu osoby, która mogłaby mi doradzić w kwestii wojska, więc ten temat został niejako z boku. Realizowałam swoje sportowe pasje, a zawodowo związałam się z lotnictwem. Od 2011 roku pracuję jako stewardesa.

O castingu do programu „Siły Specjalne Polska” dowiedziałam się przypadkiem, przeglądając Instagram. Kilkukrotnie mignął mi post dotyczący naboru chętnych. Znałam ten format, bo od lat oglądałam brytyjską wersję, czyli „SAS: Who dares, wins”. Marzyłam, by wziąć udział w takim programie, więc pomyślałam, że warto spróbować. Może to właśnie coś dla mnie?

Czy w jakiś sposób przygotowywałaś się do udziału w tym programie?

Byłam bardzo dobrze przygotowana pod kątem fizycznym, bo od kilku lat nieprzerwalnie trenuję boks. Poza tym dużo ćwiczyłam i pływałam. Ale w tym programie liczyły się nie tylko mięśnie. Każdy z 18 rekrutów mierzył się ze swoimi słabościami, lękami i traumami. To właśnie w połączeniu z ekstremalnym wysiłkiem było prawdziwym wyzwaniem.

Czy jeszcze przed programem sprawdzano waszą kondycję?

Podczas castingu mieliśmy szereg testów sprawnościowych. Trzeba było wyciskać sztangę, wykonać minimum 44 pompki w czasie poniżej dwóch minut, zrobić 30 burpeesów w dwie minuty, przebiec na czas 3700 metrów i biegać z obciążeniem. Dodatkowo każdy kandydat spotkał się z reżyserem, by przed kamerą opowiedzieć o swojej historii, zainteresowaniach i pasjach.

Tobie się udało. Byłaś jedną z 18 osób, które zakwalifikowały się do programu i wyjechały do bazy lotniczej „Baryt” w województwie dolnośląskim. To właśnie tam przez dwa tygodnie kręcone były „Siły Specjalne”.

Tak, choć przyznam, że jechałam w nieznane. Mogliśmy zabrać ze sobą tylko podstawowe rzeczy osobiste: bieliznę, szczoteczkę i pastę do zębów oraz grzebień. Nic więcej. Cały ekwipunek, jednakowy dla wszystkich, otrzymaliśmy od ekipy przygotowującej program. Długo nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Jadąc samochodem na Dolny Śląsk, obiecałam sobie, że nawet w największych chwilach zwątpienia i trudnych momentach nie poddam się. Chciałam wykorzystać swoją szansę i spełnić marzenia.

Podczas programu rekruci wykonywali szereg różnego rodzaju zadań. Które z wyzwań Tobie utkwiło w pamięci?

Był taki jeden szczególny dla mnie dzień, podczas którego wykonywaliśmy dwa, bardzo trudne dla mnie zadania. To jednocześnie moje najgorsze i najlepsze wspomnienie z programu. Na początek pod kierunkiem „Włóczykija” (Marek „Włóczykij” Stan z Jednostki Wojskowej GROM – przyp. red.) mieliśmy walkę bokserską. Byłam podekscytowana, bo trenuję tę dyscyplinę od czterech lat. Moim przeciwnikiem był Konrad, czyli rekrut z nr 13. Spuścił mi niesamowity łomot. Miałam rozwalony nos, sine oko, polała się krew. Jednak nie wynik walki był tu najważniejszy. Podeszłam do tej konkurencji bardzo spokojnie, miałam wewnętrzne przekonanie, że sobie poradzę. Przypominałam sobie słowa swojego trenera, by trzymać brodę przy mostku i wysoko unieść gardę. Mimo dysproporcji siły, walczyłam. Nie poddałam się i podnosiłam się po każdym upadku. Walkę wygrał Konrad, ale ja wcale nie czułam się przegrana. To było niesamowicie budujące uczucie.

Nie wiedziałam, że chwilę później przyjdzie mi się zmierzyć z największą życiową traumą. Instruktorzy kazali nam wejść do budynku, w którym rozpylono gaz. Nie mogliśmy oddychać, oczy piekły i łzawiły, wszędzie był gęsty dym i było bardzo ciemno. Trzeba było jak najszybciej przejść przez budynek, odnaleźć apteczkę i uratować z pomieszczenia rannego. Przeraźliwie się bałam tego gazu. Instruktorzy wiedzieli o tym i w ostatniej chwili „Zachar” (mjr rez. Wojciech „Zachar” Zacharków z JW Agat – przyp. red.) krzyknął, żebym nie zawaliła sprawy! Podziałało jak zaklęcie. Nie zastanawiając się nad niczym, po prostu wykonałam zadanie.

Pamiętam ten odcinek. Wykonałaś zadanie, a potem się rozpłakałaś. Dlaczego to tak Cię to poruszyło?

W 2017 roku, kiedy jeszcze mieszkałam we Włoszech, ktoś włamał się do mojego mieszkania. Nie był to jednak zwykły napad z kradzieżą. Rozwiercono zamki, wpuszczono do mieszkania rurę, przez którą następnie rozpylono paraliżujący gaz. Byliśmy wtedy w domu z narzeczonym, ale nie mogliśmy w żaden sposób się ruszyć i zareagować. To przeżycie odcisnęło się na mojej psychice. Długo zmagałam się z lękiem, korzystałam z pomocy psychoterapeuty. Podczas tego zadania wszystkie wspomnienia odżyły. Emocje dały o sobie znać i polały się łzy. To doświadczenie pokazało mi, że jestem silna, że nie dam się złamać. To cenna, bardzo wartościowa lekcja.

Decyzją instruktorów zostałaś zwyciężczynią programu. To było zaskoczenie?

Ogromne! Nigdy nie zakładałam, że mogę wygrać.

Justyna Christiansen i mjr rez. Wojciech „Zachar” Zacharków z JW Agat.

Zgodnie z planem zwycięzca programu otrzymał zaproszenie na różnego rodzaju szkolenia wojskowe prowadzone przez instruktorów. I ku zaskoczeniu wszystkich zadeklarowałaś, że swoją nagrodę częściowo przekażesz innemu uczestnikowi – Andrzejowi z nr 16.

Tak, oddałam mu miejsce na kursie preselekcyjnym u „Zachara”. Osiemnastolatek, który marzy o służbie w wojskach specjalnych, zdecydowanie lepiej wykorzysta ten kurs niż ja. Ze mnie, 37-letniej kobiety, nie będzie już żołnierza wojsk specjalnych, on ma ogromną szansę. Natomiast z pozostałych szkoleń skorzystam już sama, odbędą się one w przyszłym roku.

Co dał ci ten program?

Widzę w sobie ogromną zmianę. Nie spodziewałam się, że jestem w stanie tyle znieść i że poradzę sobie z taką presją. Program pozwolił mi uwierzyć w siebie, wiem, że osiągnę wszystko, co sobie postanowię. Dziś już nie powiem, że coś mi się udało tylko, że to osiągnęłam. Może to brzmi trywialnie, ale naprawdę nabrałam takiego przekonania, że mogę wszystko. I wreszcie, dzięki programowi odkryłam swoje największe marzenie: chcę zostać żołnierzem.

Porzucisz latanie?

Tak. Uniform stewardesy zamienię na mundur żołnierza. Na początku przyszłego roku przejdę szkolenie podstawowe w ramach dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. Kolejnym krokiem będzie szkolenie specjalistyczne i mam nadzieję, że służba zawodowa. Bardzo się cieszę. Ale nie trwam w bezruchu do czasu powołania. Biorę udział w szkoleniach ogniowych i taktycznych z instruktorami z wojsk lądowych i specjalnych. Czuję, że to jest właśnie to. Po 37 latach znalazłam swoje miejsce w życiu.

Rozmawiała: Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: Polsat

dodaj komentarz

komentarze


Bitwa Warszawska, dzień trzeci: Triumf w Radzyminie
„Mewa” na północnym szlaku
Bohaterka powstania, strażniczka pamięci
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Test testu
Obrona powietrzna w gotowości przez całą dobę
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Prezent chodziarki na Święto Wojska Polskiego
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Prawie 9 tys. osób wybrało „Wakacje z wojskiem”
Zmarł gen. Mirosław Różański
Sojusznicze samoloty ćwiczyły nad Polską. To były planowane manewry
Sojusznicza tarcza antydronowa
Resort o przyszłości M28, Black Hawków i i MiG-ów 29
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Bitwa Warszawska, dzień szósty: Bitwa wygrana!
„Kryzysowy” Jaśmin
Kolejne F-35 lecą do Polski
Dowódca, który wie szybciej i więcej, wygrywa
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Wojsko szuka tłumaczy, psychologów i BHP-owców na misje
Razem dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Coraz więcej Alpha Scramble
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Cztery brygady, jeden cel
Sojusznicze wsparcie nad Bałtykiem
Z prądem i pod prąd
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
F-15 dla Polski?
Patrioty pod Płockiem
Jakie limity dla przyszłych oficerów?
Ukraina zgodziła się na ekshumacje w Hucie Pieniackiej
Lancaster PA163 nie dotarł do Szczecina
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija
Bitwa Warszawska, dzień czwarty: Zwycięska kontrofensywa
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Armia testuje naziemne drony
Gorący lipiec PKW Łotwa
Dwa marzenia spełnione naraz
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Kolejne nominacje w strukturach armii
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Abordaż z polskim wsparciem
Trwa nabór do szkół podoficerskich
Tarcza i miecz
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Kolejne Czarne Pantery dotarły do Polski
Walka w dwóch światach
Bitwa Warszawska, dzień piąty: Bolszewika goń!
Pantera przejdzie do historii
Aukcja dla weterana
Kompania dronów zamiast Rosomaków
Flanka pod strażą
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Tysiące Piorunów dla Polski i sojuszników
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Battalions of the Future
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Brąz płotkarza na mistrzostwach Europy
Przyszłością wojsk pancernych jest działanie różnych środowisk

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO