moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Operator GROM, czyli żołnierz do zadań specjalnych

Chyba nigdy nie byłem tak szczęśliwy, jak wtedy, gdy podczas akcji uwalniania zakładników uratowaliśmy życie dwóch afgańskich policjantów na krótko przed ich egzekucją – mówi Tomasz, który od ponad 20 lat jest związany z GROM-em. W tym roku elitarna jednostka specjalna obchodzi 30. urodziny, a jej żołnierze opowiadają nam, jak to jest służyć w szeregach najlepszych.

Byłeś na siedmiu misjach poza granicami kraju. Uczestniczyłeś w wielu operacjach wysokiego ryzyka. Bałeś się kiedyś?

Tomasz, operator GROM: Przed każdą operacją zbieramy możliwie jak najwięcej informacji o przeciwniku, poznajemy jego zwyczaje, otoczenie, miejsca pobytu. Planując operację zawsze mamy przygotowanych kilka wariantów działania, ale staramy się postępować tak, by osiągnąć zakładane cele, jak najmniej narażając się na niebezpieczeństwo. No, ale wiadomo… Zawsze coś może pójść nie tak jakbyśmy tego chcieli.

To raczej nie strach, bo przecież wiemy, że nasza służba wiąże się z dużym ryzykiem. Poza tym ważna jest tu motywacja i determinacja. Udając się na operację wiemy, że każde zatrzymanie „tego złego” w jakimś stopniu naprawia świat. Wiemy, że ta osoba już nikogo nie skrzywdzi, że nikt z jej rąk już nie zginie.

Działacie z zaskoczenia…

Tak, najczęściej w nocy, bo ciemność nam sprzyja. Nawet jak na akcję lecieliśmy śmigłowcami, to ostatnie kilka kilometrów pokonywaliśmy pieszo, by żaden hałas nie zdradził naszej obecności. Gdy docieramy na miejsce, zwykle wszyscy śpią… Działamy po cichu, chodzi o pełne zaskoczenie.

Budzą się i widzą wycelowaną w nich lufę karabinu. Jak reagują?

Z takimi argumentami trudno dyskutować.

Operacje uwolnienia zakładników należą do najtrudniejszych, do jakich szkoleni są operatorzy jednostki GROM. Możesz opowiedzieć o jednej z nich?

To była pierwsza operacja uwolnienia zakładników, jaką przeprowadzili operatorzy jednostki GROM. Naszym celem było uwolnienie dwóch młodych afgańskich policjantów, którzy zostali uprowadzeni przez talibów. Dowiedzieliśmy się, że talibowie planują publiczną egzekucję, by w ten sposób pokazać Afgańczykom, że nie będą tolerować współpracowników lokalnych sił rządowych ani sił koalicji. Namierzyliśmy budynek, w którym jak podejrzewaliśmy, znajdowali się zakładnicy. Ostatecznie dostaliśmy potwierdzenie, że rzeczywiście, uprowadzeni są w jednym z budynków obserwowanego przez nas gospodarstwa. Należało działać szybko.

Zaraz po potwierdzeniu tej informacji ruszyliście do akcji?

Od pewnego czasu planowaliśmy tę operację i czekaliśmy tylko na finalne potwierdzenie. Gdy otrzymaliśmy informacje potwierdzające lokalizację oraz termin zbliżającej się egzekucji, byliśmy gotowi. Z informacji wynikało, że Afgańczycy mają zostać zgładzeni za kilka godzin. Potrzebowaliśmy tylko kwadrans, żeby doprecyzować plan i wraz z polską Samodzielną Grupą Powietrzno-Szturmową wyruszyliśmy do akcji. Bardzo dobrze ją pamiętam. Jako pierwszy wchodziłem do pomieszczenia, w którym przetrzymywano zakładników. To był okropny widok. Byli torturowani, wykończeni i skuci łańcuchami. Na szczęście zdążyliśmy z pomocą na czas.

Jakie to uczucie uratować komuś życie?

Wspaniałe. Wzruszenie jest ogromne i udziela się wszystkim. Uratowani płaczą ze szczęścia, my czujemy się dumni. Satysfakcja, którą w takim momencie czujemy jest nagrodą za wysiłek włożony w przygotowanie do takiej operacji i za wystawienie się na niebezpieczeństwo, które się z nią wiąże, ale także za trud oraz poświęcenie włożone w cały proces szkolenia przygotowujący nas do tego rodzaju zadań. Operacje zakładnicze należą do najtrudniejszych, wymagają maksymalnego skupienia i współpracy wszystkich elementów działających w danym czasie. Dlatego tego typu działanie nazywamy często „królową taktyk”.

Dlaczego w ogóle zostałeś operatorem?

Nigdy nie chciałem służyć w wojsku w logistyce, magazynie, w sztabie lub innych elementach wsparcia czy zabezpieczenia, chociaż doskonale zdaje sobie sprawę, że te elementy są niezmiernie ważne i potrzebne nam, operatorom, do tego, aby wykonywać nasze zadania na najwyższym poziomie. Wojsko to zawsze były dla mnie pododdziały bojowe i tylko to mnie interesowało. Początkowo służyłem w Bielsku-Białej w 18 Batalionie Desantowo-Szturmowym (dziś 18 Batalion Powietrznodesantowy – red.). Ale po kilku latach ta służba przestała mi wystarczać. Zacząłem szukać innego rozwiązania, myślałem o pododdziałach antyterrorystycznych policji, a nawet o francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Przypadek zdecydował inaczej. Kiedyś do Bielska przyjechali rekruterzy z warszawskiej jednostki specjalnej. Dostałem zaproszenie na egzaminy z WF-u do Warszawy. Wiedziałem, że to może być droga, której szukam. Dlatego się nie zawahałem.

I zgłosiłeś się na selekcję do GROM-u?

To był 1997 rok. Prawdę mówiąc, to do końca nie wiedziałem do jakiej jednostki staram się dostać. Wszystko owiane było tajemnicą. Słyszałem jedynie, że to tajna specjednostka. W międzyczasie dotarły do mnie jakieś informacje o misji na Haiti (pierwsza misja GROM-u 1994 r. – red.). Ale to były inne czasy. Internet nie był tak powszechny jak dziś, nie było więc gdzie dowiedzieć się więcej ani o samej jednostce, ani o procesie selekcyjnym. Ostatecznie udało się i pod koniec 1997 roku przeszedłem selekcję, a pół roku później byłem już w jednostce GROM.

Jak wspominasz początki służby?

Na samym początku byłem z innymi żołnierzami na tzw. etacie zbiorczym. Czekaliśmy na roczny kurs podstawowy, który otwierał drogę do służby w szturmie. W Zespole Bojowym. To była jednak niewiadoma, bo nikt z nas nie miał pewności, czy dostanie się na kurs i czy go ukończy. Jeszcze przed kursem mieliśmy egzaminy z wf-u, jeździliśmy na strzelania, szkoliliśmy się z ochrony VIP-ów, pracowaliśmy na poligonie budując różnego rodzaju infrastrukturę szkoleniową. Ale mam jeszcze jedno wspomnienie. Czekając na ten upragniony kurs bazowy z podziwem, patrzyliśmy na operatorów. Wyglądali inaczej, byli bardzo tajemniczy, świetnie wyszkoleni, wysportowani. Mieli dużo zadań, więc rzadko ich można było spotkać w jednostce, ale pamiętam, że byliśmy nimi zafascynowani. Dla nas młodych, byli bogami, chcieliśmy być tacy sami.

Skończyłeś kurs podstawowy i dołączyłeś do tego grona wybrańców.

Tak, to była ciężka praca, ale dająca dużą satysfakcję. Wyjątkowym przeżyciem było dla mnie to, że po ukończeniu kursu podstawowego wszyscy operatorzy dostali szary beret z orzełkiem na granatowej podkładce. Dla nas to był święty Graal i nagroda za ciężką pracę na rocznym kursie. W tym czasie wszyscy inni żołnierze, poza operatorami, nosili berety granatowe. Teraz żołnierze kończący kurs podstawowy otrzymują wyróżniającą oznakę cichociemny. To jest dla nas jak medal. Ten znak mogą nosić tylko ci, którzy ukończyli kurs podstawowy i stali się szturmowcami zespołów bojowych. To powód do dumy. Dziś to my jesteśmy współczesnymi cichociemnymi.

Tomasz od 22 lat jest żołnierzem jednostki wojskowej GROM, wcześniej służył w szeregach 6 Brygady Desantowo-Szturmowej (dziś 6 Brygada Powietrznodesantowa). Jako operator jednostki GROM czterokrotnie służył w Afganistanie i dwa razy w Iraku. Obecnie służy w pionie szkolenia jednostki. Za wzorową służbę oraz zasługi i misje bojowe został odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Krzyża Wojskowego, Gwiazdami Afganistanu i Iraku, Medalem Pochwalnym Departamentu Sił Zbrojnych USA „The Army Commendation Medal”. Wyróżniony odznaką „Zasłużony Żołnierz Rzeczypospolitej Polskiej” III stopnia a także złotą odznaką GROM.

Rozmawiała: Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: arch. GROM, Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Ślubowanie adeptów sztuki wojskowej
Twarde na poligonie
Australijską armią będzie dowodzić kobieta
Daglezja dla saperów z 9 BBKPanc
Misja zdrowie, czyli lepiej zapobiegać niż leczyć
Rosomaki na lądzie i morzu
Pasja i fart
Miecz w ręku NATO
Zmiany w 6 Mazowieckiej BOT
Pirania zdała egzamin
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Syndrom Karbali
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Chunmoo trafią do Gostynina
Cenckiewicz rezygnuje z szefostwa BBN
Zbrodnia i kłamstwo
Finansowanie szkolenia wojskowych medyków
Zmiana resortowych planów: jeszcze więcej OPW
Moja Karbala
Polska i Norwegia zacieśniają współpracę
Zasiąść za sterami Apache’a
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Na pierwszej linii wojny i pokoju
Groźny incydent w Libanie
Marynarz w koreańskim tyglu
Kolarskie gwiazdy na legendarnym okręcie
Adaptacja i realizm
Francuzi zbudują satelitę dla MON-u
Pierwsze loty
Początek wielkiej historii
Tusk: Francja to wiarygodny sojusznik
Wielkie serce K9
Wypadek w PKW UNIFIL
NATO i USA o Iranie
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Alert gotowości dla żołnierzy WOT-u
Debata o bezpieczeństwie
Zbrodnia bez kary
Amerykańskie MRAP-y w polskiej wersji. Kulisy metamorfozy
Ochrona w gotowości
„Końca cywilizacji” w Iranie na razie nie będzie
Logistyczna rewolucja w Opolu
Antydronowa DIANA w Polsce
Bliski Wschód: wojna bez wyjścia, stawka rośnie
Ruszyły Wojskowe Targi Służby i Pracy
Nowy BWP potrafi onieśmielić
Szpital w Płocku „przyjazny wojsku”
Fińska armia luzuje rygory
Kolejne SSR dla Wojska Polskiego
Pierwsze szkolenie Legionu Medycznego
Bądź bezpieczny w sieci
Wojsko testuje systemy antydronowe
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Psiakrew, harmata!
Terytorialsi zdobyli amerykańskie ostrogi
Zmiany kadrowe na szczycie PGZ-etu
Armia na kryzys
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Od cyberkursu po mundurówkę
Nowe zasady finansowania szkolenia żołnierzy-medyków
Judoczka Wojska Polskiego znów na podium
Lepiej uczyć się na misjach niż na wojnie
„Kryzys” na AWL-u

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO