moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
„Selekcja”, czyli prawda o człowieku

Wyczerpujące ćwiczenia fizyczne, długie marsze, testy uwagi i pamięci wykonywane przy skrajnym zmęczeniu uczestników, pokonywanie przeszkód w wodzie, terenie otwartym i w budynkach, za dnia i w nocy. O tym, czym jest „Selekcja”, dlaczego została ponownie zorganizowana i jak wyglądała jej obecna edycja, opowiada twórca wydarzenia, mjr rez. Arkadiusz Kups.

 

REKLAMA

Obecna „Selekcja” była pierwszą od pięciu lat. Skąd decyzja o przywróceniu tej imprezy?

Mjr rez. Arkadiusz Kups: Może zacznę od genezy. „Selekcja” narodziła się w 1998 roku. W tamtych latach w Wojsku Polskim była jeszcze służba zasadnicza. Ludzie trafiali do jednostek na drodze przypadku. Wyzwanie, które zaproponowaliśmy, miało być próbą pomocy poborowym, którzy mieli ponadprzeciętne zdolności i wyszkolenie, tak żeby trafiali do jednostek specjalnych. Przez wiele lat absolwenci „Selekcji” zasilali Jednostkę Wojskową Komandosów w Lublińcu, 6 Brygadę Powietrznodesantową czy 25 Brygadę Kawalerii Powietrznej. Jest wśród nich dzisiaj wielu oficerów w formacjach specjalnych, m.in. w Gromie czy Formozie.

„Selekcja” trwała do 2021 roku, ale w następnym roku, z nieznanych mi powodów, impreza została wykreślona z rocznego planu przedsięwzięć MON-u. Wtedy też sobie odpuściliśmy. Teraz wróciliśmy po pięciu latach przerwy, bo – po pierwsze – stwierdzamy, że jest taka potrzeba. Brakuje pierwiastka „męskiego” wśród młodego pokolenia. Dzisiaj armia ma problemy z kandydatami do służby wojskowej, także do jednostek specjalnych. Jak patrzę na młode pokolenie, jestem trochę przerażony, ale wierzę w to, że ludzi wartościowych, pasjonatów, jeszcze trochę zostało. A po drugie – po prostu chcemy „Selekcję” przywrócić do życia. 

Na czym opierają się program i główne założenie „Selekcji”?

Sięgamy po metody szkoleniowe i rekrutacyjne z formacji specjalnych. Mówiąc obrazowo: ideą „Selekcji” jest rozebranie człowieka na czynniki pierwsze, sprawdzenie, co sobą prezentuje, jaką ma granicę bólu, jaką ma granicę zmęczenia, jaką ma granicę motywacji. Przez te pięć dni i pięć nocy na poligonie drawskim, podczas których mało się śpi, a dużo chodzi, trenuje, pokonuje tory przeszkód, rozwiązuje zadania na torze psychologicznym – my tych ludzi tak naprawdę oglądamy z każdej strony.

Ci, którzy przystąpili do rywalizacji, wcześniej musieli przejść kwalifikacje. Jak wyglądała preselekcja?

Zazwyczaj mamy tłumy chętnych, więc nie ma możliwości zrobienia pełnego testu, na wzór wojskowego egzaminu z WF-u, który trwałby kilka dni. U nas jest to kilka godzin, stosujemy więc zestaw prostych ćwiczeń – pajacyki z bronią, delfinki, czyli ćwiczenie padnij-powstań, podciągnięcia na drążku itp. Każde należy wykonywać przez minutę, między nimi po 30 sekund przerwy. Oceniamy wytrzymałość kandydata, liczbę powtórzeń, jest określona punktacja. W tym roku do preselekcji zgłosiło się 170 osób, do „Selekcji” zakwalifikowaliśmy tylko 35. Ukończyło ją zaledwie 6 osób, w tym jedna kobieta.

Jacy ludzie przystąpili do „Selekcji”?

W większości cywile i raczej sprawni fizycznie. Sporo z nich np. dobrze pływa. To są osoby aktywne, wysportowane, jednak przyzwyczajone do komfortowych warunków. Klienci całego segmentu fitness. Ktoś np. trenuje crossfit, dobrze się odżywia, pije napoje tonizujące, przyjmuje kreatynę. Tutaj to wszystko kończy się już w drugiej dobie. Zdrowa dieta, kreatyna – wszystko to przestaje oddziaływać. Zostaje skrajna niewygoda, spartańskie warunki, wyczerpujące ćwiczenia, ciągły stres. Ten cudowny świat fitnessu i siłowni się kończy i wychodzi prawda o człowieku. Liczy się przede wszystkim głowa. Można być doskonale przygotowanym fizycznie, ale kiedy zabraknie woli walki albo rezerwy energetyczne opadną, to wychodzi tak naprawdę to, co w tym człowieku drzemie. 

Jak wyglądał dzień uczestnika „Selekcji”?

Ruszaliśmy o 5.00 rano. Najpierw ćwiczenia fizyczne, np. 15 km biegu, potem różne zadania: w wodzie, w pomieszczeniach, na otwartym terenie, liczne tory przeszkód. Uczestnik dostawał rację żywieniową wynoszącą 1500 kalorii i było to jedzenie monotonne: paczka sucharów, dżem, paprykarz itp. Chleb dostali dopiero w czwartej dobie. Proszę sobie wyobrazić, że po czymś takim ten chleb dla nich pachnie. Kiedy na końcu dostają słodzoną herbatę z cytryną, to jest niczym obdarowanie kogoś największą nagrodą.

Zabraliśmy im telefony i zegarki, ale uczestnik mógł wziąć ze sobą cokolwiek, co uznał za przydatne. Wziął namiot? OK. Może wziąć nawet lodówkę, ale będzie musiał ją przez cały dzień dźwigać. U nas obowiązkowe są tylko dwie rzeczy: spodenki i preparat na kleszcze. Dzień kończyliśmy o 24.00 albo i o 1.00 w nocy, czasami nawet o 2.00. Uczestnicy spali w miejscu, gdzie skończyli, przykrywali się tym, co mieli. Nie było czasu na budowę schronień. Czasami jeszcze trzy razy ich budziliśmy i przebijali się na inny obszar. To było cały czas działanie w stresie, utrzymywanie ich na „stendbaju”. Tutaj nie ma planu. Nie wiadomo, co będzie za pięć, 15, 20 minut. To jest cały czas budowanie stresu, budowanie napięcia, manipulacja człowiekiem.

Mówił pan, że oglądacie uczestnika z każdej strony. Co to znaczy?

Idea opiera się na sprawdzeniu nie tylko wytrzymałości fizycznej, ale przede wszystkim głowy, odporności na stres, zdolności koncentracji przy skrajnym wyczerpaniu. Na przykład: uczestnik realizuje zadanie pod wodą, nurkuje albo wchodzi do jakiejś rury, a tam w pewnym miejscu jest zapisany kod – ciąg liczb. I on ma zapamiętać ten kod, użyć go w odpowiednim momencie albo użyć tylko niektórych cyfr z tego kodu, np. piątej i siódmej. Musi być zdolny podać kod, gdy zostanie obudzony nagle w nocy i dostanie silne światło stroboskopu w oczy.

Wariantów tego typu metody jest bardzo wiele. Przykładowo uczestnik pokonuje tunel albo tor przeszkód, wspina się na wysokie ściany, pokonuje opony. Na końcu jest totalnie zmęczony, serce wali na poziomie znacznie powyżej 130 uderzeń na minutę. Wybiega z tunelu i ma przed sobą postawione dwa obrazki, na których w ciągu kilkudziesięciu sekund ma znaleźć różnice.

Wszyscy uczą się na pamięć wiersza, w tym roku był to wiersz Władysława Broniewskiego, i mają nagle, w niespodziewanym momencie, podczas trudnego, stresującego zadania, powiedzieć ten wiersz albo jakiś jego fragment. Proszę mi wierzyć: ten wiersz staje się ich swoistym mottem. Znam ludzi, którzy skończyli selekcję 10–15 lat temu, spotykam ich, a oni mówią: – Panie majorze, ja ten wiersz pamiętam i będę go pamiętał do końca życia.

Czy w „Selekcji” chodzi o to, by ją wygrać?

Chodzi o to, by w ogóle ją ukończyć. Z reguły kończy kilka, góra kilkanaście osób. Tutaj pierwsze miejsce naprawdę nie ma znaczenia. W poprzednich latach czasem robiliśmy dogrywkę, jeśli mieliśmy nagrodę sponsorowaną, jednak proszę mi wierzyć: dla nich liczy się samo to, że podołali wyzwaniu.

Mjr rez. Arkadiusz Kups ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Zmechanizowanych (obecnie Akademia Wojsk Lądowych) we Wrocławiu oraz Akademię Obrony Narodowej. Służył w 1 Batalionie Szturmowym w Dziwnowie, w 56 Kompanii Specjalnej w Szczecinie oraz w 25 Dywizji Kawalerii Powietrznej. Mjr Kups jest twórcą programu walki kontaktowej dla jednostek specjalnych i rozpoznawczych – Combat 56. W 1998 roku zorganizował i przeprowadził po raz pierwszy „Selekcję”, ekstremalną grę terenową wzorowaną na rekrutacji do wojsk specjalnych. Organizował również inne podobne wydarzenia, takie jak „Kryptonim kotlina” oraz „Kaszubski kaper”.

Marcin Moneta

autor zdjęć: Combat 56

dodaj komentarz

komentarze


Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Tropem tajemnic z przeszłości
Bez zmian w emeryturach
Powiększone mosty Daglezja-S trafią do saperów
Podróż w ciemność
Zatrzymać drona
Sztuka tworzenia kryptonimu
Jak wygląda nowa selekcja do JW AGAT?
Polski projekt, światowe znaczenie
Przełomowe porozumienie
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Barakudy z Polski
Piętnasty polski F-35 w powietrzu
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Mundur w paczkomacie
Studenci w koszarach
Szerszeń z Sochaczewa
Wielki sukces podchorążych z AMW
Prezydent RP o szczycie NATO
PKW Irak zostaje w Jordanii
Drony na Legii
USA znów uderzyły w Iran
Dronowy kierunek przyszłości
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Face to Face
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
„Przychodzimy, by pokazać, że nie zapominamy”
Przełomowe zdolności artylerzystów
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Podium dla kajakarza, pięcioboistki i sztangisty
Piksele prawdy w morzu fałszu
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
„Selekcja”, czyli prawda o człowieku
Mistrzyni pożegnała się z polską publicznością
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Bramy armii
Zbrodnicza farsa
Polski bezzałogowiec zaprezentowany w Ankarze
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Gotowi na zmiany na polu walki
Domek Pilota w LAW otwarty
NATO liczy wydatki przed szczytem
Zdolności do produkcji tylko dla zaufanych
Paliwowy krwiobieg NATO
NATO zwiększy produkcję broni
Wsparcie ma znaczenie
Żywią i bronią
Mundur i bokserskie rękawice
PIRX-1 na orbicie
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Pieta Michniowska
Odznaka sprawności fizycznej po nowemu
„Bezpieczny zachód” przedłużony
Lądowanie na fińskiej drodze, czyli Bieliki i F-16 na Ramstein Flag’26
Vespa Battle Challenge
Ostatnia niedziela…
Nowy mechanizm wsparcia obronności kraju
Śmierć w sercu Azji
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Szkolenie pilotów F-35 nabiera tempa

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO