moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Bramy armii

Amerykańska baza lotnicza we Wrocławiu zacznie działać w 2029 roku. Zanim pojawią się tu transportowce Galaxy, swoje zadania muszą opanować ludzie, którzy będą je przyjmować, analizować pogodę, kierować ruchem na płycie, rozładowywać sprzęt. – Za dwa lata wojskowy świat zobaczy, że dobrze się do tego przygotowaliśmy – zapewnia ppłk Karol Bibik, komendant lotniska Wrocław.

Na lotnisku Wrocław-Strachowice ruszyły prace przy budowie amerykańskiej bazy przeładunkowo-rozładunkowej APOD (Air Port of Debarkation). Plany zakładają wybudowanie m.in. płyty postojowej dla ciężkich samolotów, drogi kołowania, płaszczyzny do przeładunku materiałów niebezpiecznych i amunicji oraz budynku portu przeładunkowego (cargo) czy hali pasażerskiej. Całość inwestycji ma być gotowa do 2035 roku, ale baza zacznie działalność już w 2029 roku. – Planowana infrastruktura ma pozwolić na równoległą obsługę kilku statków transportowych – mówi ppłk Karol Bibik, komendant lotniska Wrocław. – Obsługa największych samolotów, potężnych C-5 Galaxy i mniejszych C-17 Globemaster III, potrwa do kilku godzin. W tym czasie terminal pasażerski będzie w stanie przyjąć kilkuset żołnierzy – zapowiada pułkownik. – Przy założeniu, że operacja potrwa całą dobę, daje to pokaźny kontyngent – dodaje.

APOD powstaje z myślą o Amerykanach, ale z infrastruktury skorzystają też Polacy – dla których wybudowane zostaną dodatkowe stanowiska postojowe – oraz, w razie potrzeby, inne sojusznicze armie. – Baza ma stać się główną lotniczą bramą dla wojsk amerykańskich i sojuszniczych kierowanych do Polski – wyjaśnia ppłk Bibik. – To element rozwijanej przez Amerykanów koncepcji mobility, której celem jest szybkie przyjęcie, uporządkowanie i dalsze skierowanie sił w rejon operacji. Po wylądowaniu żołnierze opuszczą pokłady samolotów, sprzęt trafi do stref przeładunkowych, a pododdziały do rejonów czasowego pobytu, gdzie będą mogły odpocząć i odtworzyć gotowość. Stamtąd ruszą w wyznaczone miejsca – wskazuje oficer.

REKLAMA

Nad całością operacji będą czuwać Amerykanie stanowiący personel APOD. Współpracować z nimi mają Polacy, którzy już dziś przygotowują się do realizacji zadań. O tych zadaniach rozmawiamy z przedstawicielami kilku kluczowych lotniskowych służb.

Wszystko zaczyna się od planu

– Każda załoga musi złożyć plan lotu – opowiada starszy chorąży, szef biura odpraw załóg (jego personalia i innych naszych rozmówców pozostają niejawne). – Są w nim zawarte wszystkie najważniejsze informacje, m.in. lotniska startu, lądowania i zapasowe, trasa przelotu, przewidywany czas startu i lądowania. Plan trafia do systemów zarządzania ruchem lotniczym. Trzeba sprawdzić dostępność przestrzeni powietrznej, uzyskać zgody na przelot, uzgodnić możliwość wykorzystania lotnisk zapasowych – wymienia chorąży. Dziś wojskowe samoloty korzystające z wrocławskiego portu realizują te formalności za pośrednictwem macierzystych jednostek. – Po uruchomieniu APOD-u załoga, która przyleci do Wrocławia, będzie mogła przygotować kolejny lot bezpośrednio tutaj – mówi szef biura odpraw. To jedna z wielu zmian, które dla pasażera pozostałyby niezauważalne, ale w powietrznej logistyce mają ogromne znaczenie. Celem APOD-u jest maksymalne skrócenie czasu pomiędzy lądowaniem a ponownym poderwaniem samolotu, co wymusza eliminowanie każdego zbędnego etapu, także administracyjnego.

Rozładunek sprzętu z amerykańskiego samolotu C-17 Globemaster III na lotnisku w Jasionce koło Rzeszowa

Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, za kilka lat taki scenariusz stanie się we Wrocławiu codziennością. Nad lotniskiem pojawi się transportowiec, otrzyma zgodę na lądowanie, dotknie kołami pasa i rozpocznie kołowanie. W tym momencie skończy się rola cywilnych służb. – Załoga przełączy częstotliwość i przejdzie pod wojskowego koordynatora ruchu lotniczego – wyjaśnia starszy chorąży sztabowy, kierownik sekcji koordynacji ruchu lotniczego. To jedna z nowych komórek tworzonych z myślą o funkcjonowaniu APOD-u. Po co? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że chodzi jedynie o wskazanie miejsca postoju. W rzeczywistości sprawa jest bardziej skomplikowana. Koordynator musi zsynchronizować pracę wielu służb odpowiedzialnych za przyjęcie samolotu. – Trzeba podstawić cysterny, przygotować sprzęt do uruchamiania silników, zabezpieczyć tankowanie, także od strony przeciwpożarowej, a zimą zadbać o odladzanie samolotów i infrastruktury lotniskowej – wylicza podoficer. W przypadku jednego samolotu procedura nie wydaje się skomplikowana. APOD powstaje jednak po to, by w krótkim czasie przyjąć kilka dużych transportowców.

W lotnictwie istnieje wiele powodów, dla których samolot może nie wystartować – jednym z nich jest pogoda. Dlatego w strukturze tworzonej bazy znajdzie się też biuro meteorologiczne. – Ludzie są już po szkoleniach teoretycznych, teraz zdobywają doświadczenie praktyczne na innych lotniskach wojskowych – relacjonuje szef biura meteo. Przyszli meteorolodzy APOD-u nie będą ograniczać się do obserwowania nieba nad Wrocławiem. – Załoga otrzyma informacje o warunkach pogodowych na całej trasie przelotu, prognozowanych zjawiskach niebezpiecznych, zachmurzeniu czy wiatrach na poszczególnych wysokościach – wyjaśnia wojskowy meteorolog. To na podstawie takich danych piloci podejmują decyzje dotyczące wysokości lotu czy wyboru lotnisk zapasowych.

Wojskowi meteorolodzy korzystają z rozbudowanej sieci źródeł – od krajowych i międzynarodowych depesz meteorologicznych przez dane radarowe i satelitarne po prognozy tworzone przez wyspecjalizowane modele numeryczne. Ale w przyszłości wrocławska służba ma korzystać także z nowych źródeł danych. Niezależnie od inwestycji związanych z APOD-em w okolicach Wrocławia stanie radar meteorologiczny, a port lotniczy zyska systemy wykrywające wyładowania atmosferyczne. – Takie informacje są potrzebne choćby podczas tankowania – tłumaczy szef biura meteo.

Jak rozładować armię

Za podstawowe kompetencje bazy będzie odpowiadał zespół transportu i przeładunków lotniczych. – Naszym zadaniem jest przyjęcie, przygotowanie i załadowanie mienia na statek powietrzny albo jego rozładunek po przylocie – wyjaśnia jego dowódca w stopniu majora. Jego podwładni już dziś mają ręce pełne roboty – lotnisko Wrocław-Strachowice jest jednym z najważniejszych tego typu obiektów wykorzystywanych przez Siły Zbrojne RP. To głównie stamtąd obsługiwane są m.in. zagraniczne kontyngenty. – Każdy ładunek trzeba sprawdzić, sklasyfikować, ocenić pod kątem bezpieczeństwa transportu, a następnie odpowiednio przygotować do przewozu. Dotyczy to zarówno zwykłego wyposażenia wojskowego, jak i materiałów niebezpiecznych – opowiada nasz rozmówca. – Później następuje paletyzacja, końcowa kontrola i dopiero wtedy cargo może trafić na pokład – tłumaczy oficer. Jego podwładni od kilku lat zdobywają doświadczenie również tam, gdzie przebiega najważniejszy obecnie wojskowy szlak logistyczny Europy – na lotnisku Rzeszów-Jasionka. To właśnie tam od początku rosyjskiej inwazji trafiają transporty pomocy dla Ukrainy.

– Jesteśmy przygotowani do rozładunku i załadunku praktycznie każdego wojskowego samolotu – zapewnia major. W ciągu czterech lat przez Jasionkę przewinęły się niemal wszystkie najważniejsze typy zachodnich transportowców. Doświadczenia zdobyte przy wsparciu Ukrainy zaprocentują w przyszłości. W przypadku APOD-u szczególne znaczenie będzie miała obsługa amerykańskich C-5 Galaxy, które mają stać się jednymi z głównych użytkowników nowej infrastruktury. Galaxy to największy samolot transportowy lotnictwa USA, zdolny przewozić m.in. czołgi Abrams, śmigłowce czy zestawy Patriot. – Czy jesteśmy gotowi na C-5? Tak. Nie przyjmujemy ich codziennie, ale realizowaliśmy już tego typu operacje – mówi oficer.

Równie istotnym elementem nowej bazy będzie system ochrony. W strukturze Komendy Lotniska już dziś funkcjonują kompanie ochrony, odpowiedzialne za zabezpieczenie wojskowej części portu. Równolegle żołnierze przygotowują się do objęcia nadzorem APOD-u. Szkolenie prowadzone jest we współpracy z Amerykanami. – Otrzymaliśmy konkretne wymagania dotyczące zarówno organizacji ochrony, jak i umiejętności każdego żołnierza oraz całego pododdziału – wyjaśnia dowódca jednej z kompanii.

Żołnierz kompanii musi umieć działać w terenie otwartym, lesistym i zurbanizowanym. Znać procedury walki w budynkach i reagowania na sytuacje określane jako active shooter i active killer. Prowadzić działania patrolowe, kontrolne i interwencyjne. A przecież każda decyzja podejmowana jest w otoczeniu infrastruktury krytycznej. Kilkadziesiąt metrów dalej mogą znajdować się samoloty warte setki milionów dolarów, cysterny z paliwem, magazyny środków bojowych czy tłumy ludzi oczekujących na transport. Wojna w Ukrainie dopisała do listy wyzwań kolejne – zagrożenie ze strony bezzałogowców. Dlatego szkolenie obejmuje też współdziałanie z systemami wykrywania i zwalczania dronów.

– Ale cały ten sprzęt, choć ważny, jest tylko narzędziem – mówi ppłk Bibik. – Podobnie jak płyty, hangary i terminale – wymienia komendant wrocławskiego lotniska. – O powodzeniu całego przedsięwzięcia zadecydują ludzie. To oni będą przyjmować samoloty, analizować pogodę, kierować ruchem na płycie, rozładowywać sprzęt i chronić bazę. Już za dwa lata wojskowy świat zobaczy, że dobrze się do tego przygotowaliśmy – dodaje.

Marcin Ogdowski

autor zdjęć: USAF, Claudia Nix/USMC, Ziemowit Zalewski/KOL Wrocław

dodaj komentarz

komentarze


Mistrzyni pożegnała się z polską publicznością
Mundur w paczkomacie
Jak wygląda nowa selekcja do JW AGAT?
Szerszeń z Sochaczewa
Mundur i bokserskie rękawice
Domek Pilota w LAW otwarty
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Dronowy kierunek przyszłości
Przełomowe zdolności artylerzystów
PIRX-1 na orbicie
Sztuka tworzenia kryptonimu
Żywią i bronią
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Lądowanie na fińskiej drodze, czyli Bieliki i F-16 na Ramstein Flag’26
Piksele prawdy w morzu fałszu
NATO liczy wydatki przed szczytem
Bez zmian w emeryturach
„Przychodzimy, by pokazać, że nie zapominamy”
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Polski bezzałogowiec zaprezentowany w Ankarze
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Zbrodnicza farsa
Nowy mechanizm wsparcia obronności kraju
Paliwowy krwiobieg NATO
NATO zwiększy produkcję broni
Barakudy z Polski
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Pieta Michniowska
Przełomowe porozumienie
Podróż w ciemność
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Wielki sukces podchorążych z AMW
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Polski projekt, światowe znaczenie
Bramy armii
Twarzą w twarz
Podium dla kajakarza, pięcioboistki i sztangisty
Wsparcie ma znaczenie
Vespa Battle Challenge
Prezydent RP o szczycie NATO
Śmierć w sercu Azji
Gotowi na zmiany na polu walki
Ostatnia niedziela…
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Piętnasty polski F-35 w powietrzu
Powiększone mosty Daglezja-S trafią do saperów
PKW Irak zostaje w Jordanii
Zdolności do produkcji tylko dla zaufanych
Odznaka sprawności fizycznej po nowemu
Szkolenie pilotów F-35 nabiera tempa
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
„Bezpieczny zachód” przedłużony
Tropem tajemnic z przeszłości
Drony na Legii
USA znów uderzyły w Iran
Studenci w koszarach
Zatrzymać drona

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO