moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Międzynarodowy Elbląg

Różne narodowości, odmienne specjalizacje i doświadczenie. Razem współtworzą mechanizm, który z każdym miesiącem coraz mocniej wpasowuje się w złożoną strukturę NATO. Stacjonujące w Elblągu Dowództwo Wielonarodowej Dywizji Północny Wschód przeszło dwa lata temu osiągnęło gotowość bojową. Dziś w jednostce służy ponad 250 żołnierzy z kilkunastu państw NATO.

Przeciwnik uderzył od wschodu, ale jego marsz został szybko wyhamowany przez współpracujące z wojskami USA pododdziały z Polski, Litwy oraz Czech. Natarcie załamało się, a obrońcy przeszli do kontrofensywy. Operacja była częścią manewrów „Anakonda ’18”. Choć przeprowadzona nie na poligonie, lecz w przestrzeni wirtualnej, miała kluczowe znaczenie dla Dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północny Wschód. W ten sposób zaliczyło ono certyfikację, osiągając gotowość bojową. Oznacza to, że oficerowie z Elbląga są zdolni wspólnie pokierować operacją obronną zgodnie z artykułem 5 traktatu waszyngtońskiego, a także koordynować funkcjonowanie i szkolenie batalionowych grup bojowych NATO, które stacjonują na tzw. wschodniej flance. Co więcej, mogą przyjąć w swoje podporządkowanie jednostki z dowolnego państwa Sojuszu i pokierować ich poczynaniami we wskazanych przez NATO miejscach. W krótkiej historii dowództwa był to punkt zwrotny.

 

Trudne początki

W 2014 roku historia Europy wkroczyła na nowe tory. Rosja wysłała światu jasny sygnał, że nie zamierza dłużej tolerować postzimnowojennego ładu. Na przełomie lutego i marca jej wojska opanowały ukraiński Krym. Miesiąc później wybuchła wojna w Donbasie. Wkrótce też zaczęły się mnożyć incydenty wzdłuż wschodnich granic NATO. W odpowiedzi Sojusz Północnoatlantycki postanowił wzmocnić ich ochronę. Jedną z inicjatyw stało się powołanie batalionowych grup bojowych w Polsce i państwach bałtyckich. Polskie władze zadeklarowały, że utworzą dowództwo na szczeblu dywizji, które pokieruje ich działaniami. Na miejsce jego stacjonowania wyznaczono Elbląg. Lokalizacja nieprzypadkowa – miasto jest położone na wschodzie Polski, blisko stamtąd do portów w Gdańsku i Gdyni, ale też niezbyt daleko do Warszawy. Poza tym w Elblągu istniała już wojskowa infrastruktura, bo stacjonowała tam 16 Pomorska Dywizja Zmechanizowana. Początki wielonarodowego dowództwa nie były jednak łatwe.

Wiosną 2017 roku do koszar przy ulicy Łęczyckiej zaczęli przybywać pierwsi żołnierze oraz sprowadzono sprzęt. Już wtedy jednak było wiadomo, że to siedziba tymczasowa. Nowe dowództwo potrzebowało odpowiednio zaaranżowanej przestrzeni, która pozwalałaby na pracę w zgodzie ze standardami bezpieczeństwa obowiązującymi w NATO. Niebawem ruszyły prace związane z rozbudową i adaptacją dawnych pomieszczeń sztabowych 16 Dywizji. Inwestycja pochłonęła 120 mln zł. Najważniejsze było jednak scalenie w jeden organizm poszczególnych komórek obsadzonych przez żołnierzy kilkunastu narodowości i przygotowanie dowództwa do certyfikacji. Przez kolejne miesiące sztabowcy opracowywali więc dokumentację, procedury operacyjne, a w styczniu 2018 roku zameldowali się na pierwszych ćwiczeniach.

Żołnierze z Elbląga pojechali do niemieckiego Hohenfels, gdzie mieści się ośrodek treningowy 7 Armii USA, i wzięli udział w manewrach „Allied Spirit VIII”. Weszli tam w skład zespołu podgrywającego szczebla nadrzędnego (High Command – HICON), który dowodził częścią z 4 tys. ćwiczących na poligonie żołnierzy. Sztabowcy Dowództwa Międzynarodowej Dywizji Północny Wschód byli wspierani przez oficerów z 4 Dywizji Piechoty Armii USA i polskiej 12 Brygady Zmechanizowanej. Kolejnym testem stały się dla nich „Saber Strike ’18”, ćwiczenia z udziałem 18 tys. żołnierzy z 20 państw, przeprowadzone w czerwcu 2018 roku na poligonach Polski i krajów bałtyckich. Wszystko to stanowiło jednak zaledwie przygrywkę do generalnego sprawdzianu.

Anakonda na horyzoncie

– Certyfikacja faktycznie rozpoczęła się jeszcze latem 2018 roku, a przygotowanie naszego dowództwa oceniała komisja zorganizowana przez Dowództwo Wojsk Lądowych NATO. Liczyła kilkadziesiąt osób – wspomina ppłk Dariusz Guzenda, rzecznik prasowy Dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północny Wschód. Najpierw sztabowcy z Elbląga musieli zaplanować działania bojowe z myślą o listopadowych ćwiczeniach „Anakonda ’18”. W październiku komisja sprawdziła przygotowanie i wyposażenie certyfikowanych komórek, a miesiąc później bacznie śledziła, w jaki sposób oficerowie poradzą sobie z przeprowadzeniem operacji obronnej. W wirtualnej rozgrywce mogli korzystać ze wsparcia żołnierzy litewskiej Brygady „Żelazny Wilk”, czeskiej 7 Dukielskiej Brygady Zmechanizowanej, 15 Brygady Zmechanizowanej, 21 Brygady Strzelców Podhalańskich, a także pododdziałów zabezpieczenia i wsparcia. – W sumie certyfikacja obejmowała pięć obszarów, a ocenie podlegało 1400 różnego rodzaju wskaźników – informuje ppłk Guzenda. Członkowie komisji zwracali uwagę na detale bezpośrednio związane z użyciem pododdziałów na polu walki, a także na kwestie łączności czy wsparcia. Każde zagadnienie z długiej ich listy było punktowane według czterostopniowej skali. Aby zaliczyć test, w każdym z obszarów należało zdobyć ponad 65% punktów. Najwyższa nota wiązała się z koniecznością zaliczenia 90% zagadnień z listy. Zadanie niezwykle trudne. Cel udało się jednak osiągnąć.

Trzy osobowości

Dowództwo Wielonarodowej Dywizji Północny Wschód zdążyło się już wprowadzić do nowej siedziby. W jednostce służy ponad 250 żołnierzy z kilkunastu państw NATO. Część z nich już wcześniej zajmowała stanowiska w strukturach Sojuszu, dla części jednak służba w Elblągu to pierwsze tego typu doświadczenie. – Kiedy 20 lat temu rozpoczynałem naukę w poznańskiej Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Pancernych, po głowie chodziła mi myśl: za cztery lata zostanę oficerem i zajmę się planowaniem operacji wojskowych. I przez te wszystkie lata konsekwentnie do tego dążyłem – wspomina mjr Robert Rozmierski, szef zespołu w Oddziale Planowania Dowództwa. Przez ostatnią dekadę służył w Elblągu, był m.in. szefem sekcji operacyjnej w 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Z Dowództwem Wielonarodowej Dywizji Północny Wschód związał się w chwili jego powstania. Na początku znalazł się w zespole, który przechodził certyfikację, teraz odpowiada za planowanie długoterminowe. – Koordynuję działanie grup roboczych powołanych do wykonania określonych zadań. Do tego dochodzi udział w odprawach, szkoleniach, konsultacje z fachowcami w określonych dziedzinach życia wojskowego – wylicza mjr Rozmierski – Oczywiście nie robię tego sam. Mam dobry zespół.

Inną drogę przeszedł kpt. Vedran Barić z wydziału transportu i ruchu wojsk. Do Elbląga trafił ponad rok temu. Jak tłumaczy, wiedzę i umiejętności zdobywał przede wszystkim w armii chorwackiej, ale przed przyjazdem do Polski przeszedł dodatkowe szkolenie, przygotowujące do pracy w natowskich strukturach. – Przez kilka miesięcy służyłem w dowództwie Joint Logistics Support Group. Byłem tam podczas ‘Trident Juncture ’18’, jednych z największych ćwiczeń NATO – wspomina. W trakcie tych manewrów testowano gotowość sojuszniczych wojsk do obrony i wyprowadzenia skutecznego kontrataku w warunkach arktycznych. Przez miesiąc w Norwegii, na Atlantyku i Morzu Północnym oraz w przestrzeni powietrznej Szwecji i Finlandii zadania wykonywało ponad 50 tys. żołnierzy, dziesiątki okrętów i setki samolotów. – Dla nas, logistyków, było to prawdziwe wyzwanie – podkreśla kpt. Barić. Doświadczenia, które tam zdobył, przydają się w Elblągu. Chorwacki oficer pracuje m.in. nad planami związanymi z transportem wojsk. Oficerowie dowództwa na poligony jeżdżą regularnie, a i podczas samych manewrów często są w ruchu. Działania podległych im wojsk mogą koordynować z pokładu nowoczesnych wozów, obsługiwanych przez żołnierzy Pułku Wsparcia Dowodzenia.

Podczas tego rodzaju przedsięwzięć kluczową rolę odgrywa łączność. Jedną z osób, która odpowiada za tę dziedzinę, jest ppłk Stephen Ang z USA, zastępca szefa sztabu wydziału G6. – Doradzam dowódcy we wszystkich aspektach związanych z obsługą telekomunikacyjną dywizji i powiązanych z nią jednostek – tłumaczy oficer. Wcześniej służył m.in. w sektorze łączności natowskiego dowództwa w Brunssum. Spędził tam trzy lata.

Trzej oficerowie – trzy różne narodowości, odmienne specjalizacje i doświadczenie. Razem współtworzą mechanizm, który z każdym miesiącem coraz mocniej wpasowuje się w złożoną strukturę NATO.

Żelazny wilk na deser

Rok 2020 upłynął na świecie pod znakiem walki z pandemią COVID-19, która storpedowała wiele planowanych wcześniej przedsięwzięć. W elbląskiej jednostce doszło jednak do kilku ważnych wydarzeń. Pod koniec stycznia do dowództwa już oficjalnie dołączyły wcześniej współpracujące z dywizją 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana oraz litewska Brygada „Żelazny Wilk”. Oficerowie dowództwa wzięli też udział w wielu ćwiczeniach, m.in. w „Defenderze ’20”. To miał być największy od czasu zakończenia zimnej wojny przerzut wojsk USA do Europy. Według scenariusza amerykańscy żołnierze powinni byli przemieścić się na wschodnią flankę NATO i przeprowadzić serię manewrów z wojskami sojuszników. – Nasi żołnierze uczestniczyli w części planistycznej ćwiczeń. W podporządkowaniu mieli cztery brygady: dwie polskie, niemiecką oraz hiszpańską – informuje ppłk Guzenda. Ostatecznie z powodu pandemii „Defender” odbył się w okrojonej formie.

Kolejne miesiące minęły m.in. pod znakiem ćwiczeń „Decisive Vision ’20” na poligonie w Libavie, gdzie specjaliści z dowództwa wspomagali żołnierzy 7 Dukielskiej Brygady Zmechanizowanej w prowadzeniu operacji obronnej, a także manewrów pod kryptonimem „Iron Wolf ’20”. Wiązały się one z przemieszczeniem wojsk na Litwę i odparciem symulowanego uderzenia przeciwnika. W ćwiczeniach wzięły udział Siły Odpowiedzi NATO, w tym 21 Brygada Strzelców Podhalańskich (więcej na ten temat w „Polsce Zbrojnej” 12/2020).

Tymczasem żołnierze z elbląskiego dowództwa cały czas pracują. – Jesteśmy w trakcie wykonywania kilku zadań, wśród których mogę wyróżnić przygotowania do ćwiczeń ‘Griffin Lightning ’21’ – przyznaje kpt. Barić. A dowódca dywizji, gen. dyw. Krzysztof Motacki podsumowuje: – Jesteśmy żołnierzami, i mimo istniejących ograniczeń, nikt nie zwolnił nas z wykonywania zadań.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: por. Robert Suchy / CO MON

dodaj komentarz

komentarze


Polska z tarczą
Patriotyzm gospodarczy na MSPO
Robot z Piorunami w Kielcach
Wyróżnienia dla najlepszych
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Od mikrodronów po daleki zasięg
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Siła lądówki
„Nieustraszony orzeł”
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
Krok w krok za Jastrzębiami
W Birczy o historii i bezpieczeństwie
Wojskowe MMA dla terytorialsów
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Tajfun doda pewności
Flanka pod strażą
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Prezydencka wizyta na MSPO
Radar P-18 PL i Gladius 2 z nagrodami MSPO
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Battalions of the Future
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
PZL Mielec w planach MON-u
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Ciężki BWP będzie nosił nazwę Niedźwiedź
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Lekarz i żołnierz. Promocja oficerska na WAM-ie
Gorący lipiec PKW Łotwa
Technologie druku 3D dla wojska
Putin eskaluje. Tusk: Musimy być gotowi na najgorsze warianty
Polska broń z SAFE
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Abordaż z polskim wsparciem
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Miny przeciwpiechotne wróciły na MSPO
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Z prądem i pod prąd
Gotowi na wszystko
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
„Horyzont” przedłużony
Orlik z nowymi możliwościami
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Autonomia w kosmosie
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO