moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Enigma – skarb na oceanie

9 maja 1941 roku to jedna z najważniejszych dat w historii bitwy o Atlantyk. Tego dnia Brytyjczycy zdołali przejąć maszynę szyfrującą Enigma wraz z tzw. tablicami bigramów. Otworzyło to drogę do dekryptażu depesz Kriegsmarine – szyfrowanych w zupełnie inny sposób niż w pozostałych rodzajach niemieckich wojsk.

Ciszę przeszył huk rozrywanej stali. Chwilę później na pokładach statków rozszalały się dzwonki alarmowe. 9 maja 1941 roku, na południe od wybrzeży Islandii, na drodze alianckiego konwoju stanął okręt podwodny Kriegsmarine. Trzy wystrzelone przez niego torpedy wbiły się w burty frachtowców „Bengore Head” i „Esmond”. Załogi okrętów idących w osłonie transportu zostały postawione na równe nogi. Na szczęście dla nich sprawca ataku nie odskoczył zbyt daleko. U-Boot stał nieopodal na głębokości peryskopowej, ponieważ jego dowódca chciał obejrzeć skutki uderzenia. Chwila zwłoki zaważyła na jego losie. Sterczący z morza peryskop wypatrzyli marynarze z korwety HMS „Aubretia”. Wkrótce dołączyły do niej dwa niszczyciele. Jednostki dopadły u-boota i obrzuciły go bombami głębinowymi. Jak się okazało – skutecznie. Uszkodzenia okrętu były na tyle duże, że dowódca wydał rozkaz wynurzenia. Chwilę później oczom Brytyjczyków ukazał się U-110.

Okręt wszedł do służby ledwie kilka miesięcy wcześniej, a od kwietnia polował na statki, które sunęły przez Atlantyk z zaopatrzeniem dla walczącej Europy. Teraz jednak to niemieccy marynarze znaleźli się w tarapatach. Aby ratować życie, zaczęli skakać do lodowatej wody i płynąć w kierunku brytyjskich jednostek. Jako ostatni uczynił to dowódca U-Boota Fritz Julius Lemp. W Kriegsmarine cieszył się on zasłużoną sławą jednego z najskuteczniejszych podwodniaków. Do tej pory jego okręty posłały na dno prawie 20 alianckich jednostek.

Zanim Lemp dotarł do opuszczonej na morze szalupy ratunkowej, obejrzał się jeszcze za siebie. I nagle zrozumiał, jak ogromny błąd popełnił. Ku zdumieniu Brytyjczyków, zawrócił i zaczął płynąć, ile sił ku U-Bootowi, który zamiast pójść na dno, dostojnie kołysał się na falach. Co stało się potem, nie do końca wiadomo. Według jednej z wersji Lemp utonął, według innej brytyjscy marynarze wiedzeni niejasnym przeczuciem chwycili za broń i po prostu Niemca zastrzelili. Dość, że dowódca nigdy na U-110 nie wrócił. Dotarł tam za to zespół abordażowy z niszczyciela HMS „Bulldog”. Brytyjczycy dokładnie przeszukali wszystkie pomieszczenia. Wkrótce i oni wiedzieli, że Lemp popełnił niezwykle kosztowny błąd. Dla nich jednak jego pomyłka była niczym cudowne zrządzenie losu.

Szyfr inny niż wszystkie

Wielka Brytania żyła dzięki morzu. Na statkach wysyłała w świat swoje towary, tą samą drogą trafiała do niej większość zaopatrzenia. Hitler wiedział, że chcąc zdławić imperium, musi przerwać morskie linie komunikacyjne. Dlatego też jeszcze jesienią 1939 roku posłał do boju pierwsze U-Booty, które miały atakować brytyjskie jednostki handlowe. Z czasem do batalii dołączyły kolejne państwa, zaś bitwa o Atlantyk stała się jednym z najważniejszych starć II wojny światowej. Od jej rezultatu szybko zaczął zależeć los całego kontynentu. Początkowo górą w tych zmaganiach byli Niemcy. Przewagę zapewniała im m.in. Enigma – nowoczesna maszyna szyfrująca, której kodów alianci nijak nie mogli złamać.

Jerzy Różycki, Henryk Zygalski, Marian Rejewski. Fot. Wikipedia

Urządzenie składało się z 26-znakowej klawiatury i zestawu wirników. Po naciśnięciu wybranej litery, wirnik się obracał, następowało zamknięcie obwodu elektrycznego i podświetlenie zupełnie innej litery. Oczywiście podstawienia nie odbywały się na zasadzie „jeden do jednego”. Wirniki pozostawały w ruchu, dlatego po wciśnięciu „a”, raz mogło zostać podświetlone na przykład „m”, a innym razem „z”. Kluczem do odczytania szyfru była informacja o początkowym ustawieniu wirników. Jeszcze przed wojną prace nad złamaniem kodów podjęli Polacy. Główne role przypadły trzem młodym matematykom z Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego – Marianowi Rejewskiemu, Henrykowi Zygalskiemu i Jerzemu Różyckiemu. W 1932 roku po raz pierwszy udało im się złamać kod Enigmy. Na tym jednak ich wysiłek się nie zakończył, bo Niemcy nieustannie udoskonalali system. Praca nad szyframi przypominała więc trochę niekończącą się partię szachów. Ale to Polacy byli w tym pojedynku górą.

Krótko przed wybuchem wojny swoją wiedzą na temat Enigmy podzielili się z Brytyjczykami i Francuzami. Alianci dostali klucz do dekryptażu ściśle tajnej niemieckiej korespondencji. W tej beczce miodu była też jednak i łyżka dziegciu. O ile bowiem z depeszami lotnictwa i wojsk lądowych radzili sobie całkiem przyzwoicie, o tyle te słane przez marynarkę wojenną długo pozostawały dla nich zagadką. – Kriegsmarine korzystała z takich samych urządzeń jak pozostałe rodzaje sił zbrojnych. Sposób szyfrowania był jednak zupełnie inny – wyjaśnia dr Marek Grajek, kryptolog i autor książek poświęconych Enigmie. – W lotnictwie i wojskach lądowych klucz, dzięki któremu można było odczytywać depesze, szyfranci zmieniali każdego dnia. Wysyłali go za pomocą Enigmy. Złamanie kodu pozwalało odczytywać całodobową korespondencję. W marynarce wojennej każdą depeszę szyfrowano według indywidualnego klucza. W dodatku był on zapisany w zewnętrznym źródle – na tablicach bigramów, którymi dysponowali zarówno nadawcy, jak i odbiorcy. Zestaw składał się z dziewięciu arkuszy. Każdego dnia był wykorzystywany jeden z nich. Całe zestawy wymieniano co kilka miesięcy – tłumaczy naukowiec. Alianci, głównie dzięki Polakom, wiedzieli, że Kriegsmarine korzysta z zewnętrznych ksiąg szyfrów. Problem w tym, że ich nie mieli. Do czasu.

Czwarty wirnik, drugi okręt

Sytuację radykalnie zmieniło przejęcie U-110. Na pokładzie grupa abordażowa znalazła nie tylko Enigmę, ale przede wszystkim księgi szyfrów. Lemp powinien był je zniszczyć, z niezrozumiałych przyczyn jednak tego nie zrobił. Albo zapomniał, albo też zakładał, że okręt pójdzie na dno zanim dotrą do niego Brytyjczycy. Stało się inaczej. U-110 unosił się na wodzie jeszcze przez kilkadziesiąt godzin. – Oczywiście Niemcy nie mieli pojęcia, że Brytyjczycy przechwycili księgi szyfrów. W ogóle nie wiedzieli, że alianci potrafią łamać kody Enigmy. Jeszcze długo po wojnie weterani związani z niemieckimi wojskami łączności odrzucali taką ewentualność – podkreśla dr Grajek.

Przejęcie tablic bigramów stanowiło znaczący przełom. Według części historyków było jednym z najważniejszych wydarzeń bitwy o Atlantyk. Jednak Niemcy nie próżnowali. Nieustannie zmieniali szyfry, a w lutym 1942 roku zmodyfikowali samą Enigmę. – W maszynach, z których korzystało Kriegsmarine wprowadzony został czwarty wirnik. Był on co prawda nieruchomy, ale i tak zwiększał liczbę kombinacji – zaznacza dr Grajek. Alianci na dobrych kilka miesięcy utracili wówczas możliwość rozszyfrowywania depesz niemieckiej marynarki. Zmieniło się to dopiero w listopadzie 1942, kiedy to na Morzu Śródziemnym przejęli kolejnego U-Boota – U-559. Zanim okręt zatonął, zabrali z jego pokładu materiały z kodem krótkich sygnałów i kodem meteorologicznym, co pomogło wrócić do łamania szyfrów.

Walka specjalistów od kryptologii trwała do ostatniego dnia wojny. Historycy są zgodni: fakt, że alianci przy ogromnym udziale Polaków dawali sobie radę z Enigmą, pozwolił skrócić zmagania wojenne o kilka lat.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Bundesarchiv/ Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Sojusznicze wsparcie nad Bałtykiem
MON: planujemy zakup kolejnych F-35
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Święto Wojska Polskiego – transmisja na żywo
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Razem dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO
Bitwa Warszawska, dzień trzeci: Triumf w Radzyminie
Obrona powietrzna w gotowości przez całą dobę
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
„Kryzysowy” Jaśmin
Nowy dom dla Husarzy i FA-50
Tarcza i miecz
Aukcja dla weterana
Szef MON-u na obchodach Święta Wojska Polskiego
Dwa marzenia spełnione naraz
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Bitwa Warszawska, dzień szósty: Bitwa wygrana!
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Bitwa Warszawska, dzień drugi: Walka wręcz o stolicę
Cztery brygady, jeden cel
Sojusznicze samoloty ćwiczyły nad Polską. To były planowane manewry
Gorący lipiec PKW Łotwa
Rok 2027 bez Air Show Radom
„Wicher” na wodzie
Drony na autopilocie
Kompania dronów zamiast Rosomaków
Jakie limity dla przyszłych oficerów?
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Siatka niewidka dla wojska
Szef MON: najlepszych nagradzamy awansami generalskimi
Coraz więcej Alpha Scramble
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Pięć medali młodych strzelców „armii mistrzów”
Armia testuje naziemne drony
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Z prądem i pod prąd
Bitwa Warszawska, dzień czwarty: Zwycięska kontrofensywa
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija
Dowódca, który wie szybciej i więcej, wygrywa
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Patrioty pod Płockiem
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Wojsko pomaga ofiarom wypadku na Węgrzech
Prezent chodziarki na Święto Wojska Polskiego
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Legion Medyczny na poligonie
Młodzi medycy na poligonie
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Brąz płotkarza na mistrzostwach Europy
Ukraina zgodziła się na ekshumacje w Hucie Pieniackiej
Lancaster PA163 nie dotarł do Szczecina
Siatka antydronowa
Sojusznicza tarcza antydronowa
Akustyczna tarcza dla wojska
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Abordaż z polskim wsparciem
Azjatycka szansa
Bitwa Warszawska, dzień piąty: Bolszewika goń!
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Prezydent: siła narodu jest siłą żołnierza!
Bohaterka powstania, strażniczka pamięci
Flanka pod strażą
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO